Stres

Brak komentarzy

Znowu pojawia się to samo. Znowu żyję pod wpływem wielkiego stresu i napięcia. Stresu w pracy, stresu o pracę , stresu o dziewczyny, stresu o rodzinę, stresu o przeszłość i stresu przeszłości. Takie życie w ciągłym permanentnym napięciu. To powoduje że się spalam każdego dnia że nie potrafię odnaleźć wewnętrznej radości. To trochę jak oglądanie horroru który nie może się skończyć.

Spełniają się wszystkie moje obawy z dzieciństwa kiedy właśnie życie napawało mnie lękiem, to że odpowiedzialność za innych spanie właśnie na mnie. Bardzo lubię i chcę pomagać i sam nie wiem z jakiej przyczyny to aż tak bardzo mnie stresuje. Musze odnieść w sobie tą delikatną równowagę która da mi poczucie satysfakcji i spokoju wewnętrznego. Pozwoli mi wyjść z poczucia chaosu i uporządkuje mnie wewnętrznie. Nie mam wyjścia musze dać radę.

Jest 3:15 a ja musze się ubrać i ruszyć w drogę. Kiedyś gdy przeprowadzałem się do Poznania miałem w sobie radość i taką naturalną chęć poznania, odkrywania tego co przede mną. Teraz mam tylko poczucie odpowiedzialności i obawy czy dam radę i co się będzie działo. To doprawdy albo musi się skończyć i siłą we mnie albo mnie ten poziom napięcia pewnego dnia zabije.

Czas

Brak komentarzy

Czas jest nierozłącznym towarzyszem każdego dnia. godziny sekundy życia. Cokolwiek i gdziekolwiek zostanie zrobione lub zaniechane to czas będzie tam zawsze i nie ma siły która może to zmienić. Dlatego że jest tak bardzo niezależny i nigdy nie można go poskromić wydaje się tak straszny. Związane jest to także z przemijaniem na które nie mamy najmniejszego wpływu. To może być na tyle silne uczucie, to poczucie braku kontroli nie możności wstrzymania nie uniknionego że potrafi przestraszyć swoją potęgą. Na pewno czas ma dużo dobrych stron i pozwala z każdą sekundą zaczynać coś nowego, dawać nadzieję na lepsze jutro i kolejne szansy na lepsze  życie. Czas daje szansę na poprawienie błędów i nowe początki. To jest dobra strona czasu i dlatego życie jest tak zaskakujące w swojej nieprzewidywalności bo jest nierozerwalnie połączone z czasem.

HAK

Brak komentarzy

Poszukując drogi do siebie i zrozumienia tego dlaczego jest ze mną jak jest. Dlaczego jestem tak przytłumiony inny znalazłem opis z którym się zgadzam a co ważniejsze znalazłem tam metody odnajdywania siebie i poprawy mojej sytuacji. Wiem ze nie przyjdzie to od razu ale ważne jest to że muszę się rozluźniać. Praca nad ciałem to jest to z czym się zgadzam i faktycznie zawsze daje mi dobre poczucie zmiany wewnątrz mnie. Rozciąganie mięśni i oddechu który faktycznie jest u mnie tak krótki i płytki.

Jest może więc nadzieja i muszę tylko pracować nad sobą tak żeby móc zmieniać to co we mnie. I tak jak czułem, to przez ciało mogę zmienić swoją duszę. Nie działa u mnie odwrotnie.

http://www.psychologiawygladu.pl/2017/03/emocje-zawieszone-w-ciele-jak-napiecia.html

A to że ciało się buntuje to odczuwam dotkliwie. Czuję się jak bym był chory a nie mam temperatury tyle tylko że moje napięcie zdradza tętno powyżej 100 a jestem w spoczynku. Tak ostatnio żyję w dużym napięciu i mam nadzieję że to się w końcu skończy bo dłużej to nawet nie ja nie wytrzymam tylko moje ograny, serce jako pierwsze odpadnie.

Czyżby kolejne zmiany.

Brak komentarzy

Tak to w ostatni poniedziałek 25.08 wygląda na to że na skutek telefonu od MAgdy moja droga znowu mienia tor. Czy zmiana których i tak ostatnio dużo doświadczałem będzie tą ostatnią czy znowu kolejną na jakiś tylko czas. Zawodowo nie mogę znaleźć stabilności w ostatnich dwóch latach to już będzie trzecia zmiana. Nie jestem do takiego tempa przyzwyczajony i strasznie mnie to męczy.

Byłem też dzisiaj w kinie z Paulą na francuskiej komedii co też jest w pewnym sensie znakiem na przyszłość. Jeszcze ostatnie chwile w Trójmieście potem ruszam w nową misję. Teraz co prawda wygląda tak ze mogę być jak prawdziwy szef i zarządzać z odległości a tak będę musiał sam własnymi rękoma wszystko robić. Za to może i mniej stresu będzie.

Gorzej w życiu osobistym, może być tak że nic się nie poskłada i to będzie dla mnie doprawdy koniec tego co dobre. Mam co prawda już plan w jaki sposób moja misja powinna się zakończyć i to będzie najlepsze rozwiązanie. Zbyt wiele się już zadziało i moje granice zostały przekroczone i na dodatek sam sobie to zrobiłem z głupoty. Źle mi teraz samemu ze sobą i dobrze ze już zbliżam się do końca swojej drogi. Nie ma sensu dalej cały czas walczyć z rzeczywistością

Głupi jestem

Brak komentarzy

Nie ma co pisać. Po prostu głupi jestem i tyle. Najgłupszy jakiego znam siebie i to w dodatku w wieku 45 lat. Nie mam na nawet co pisać więcej … to szczyt głupoty.

Będę pełnię w Wodniku do końca życia pamiętał.

Droga ku nowemu

Brak komentarzy

Dawno mnie tu nie było co wcale nie oznacza że nic albo mało się działo. Wręcz przeciwnie naprawdę to był bardzo burzliwy czas mojego życia i wiele się w nim zmienia. Co jest bardzo ciekawe i muszę obiektywnie przyznać ze spójne z przesłanianiem jakie otrzymałem na Phuket. To był duża lekcja dla mnie i jeżeli ja dobrze odebrałem to właśnie teraz dzieje się coś co będzie miało dziać. To właśnie życie które jest zagadką i nigdy ale to nigdy nie daje się przewidzieć jest właśnie tym motywatorem do dalszego odkrywania kolejnych rozdziałów życia. Na dzisiaj wystarczy wrażeń i wiem że czeka mnie jeszcze wiele nowych niespodzianek i nowych zdarzeń które nadchodzą coraz szybciej i nie ucieknę przed nimi.

Gdansk mnie nie chce :(

Brak komentarzy

Kolejna porażka. Inaczej jest to czuć inaczej jest to usłyszeć. Znowu niepowodzenie, ile ich wytrzymam ile ich zniosę? Ile muszę mieć siły żeby się po nich podnosić? Nie jest mi łatwo i szkoda mi ze się nie udało bo to było by to co bym chciał ale widocznie nie pisane mi.

Thailand

Brak komentarzy

Jutro a właściwie już dzisiaj zacznę swój transfer do Tajlandii. Będę cała drogę sam co jest trochę symptomatyczne dla mojego życia. Brakuje mi już sił wkładam tak dużo od siebie i w wiarę ze będzie dobrze a niestety nie widzę postępu. Jestem bardzo zmęczony i biorę sile już z ostatnich pokładów tego co jeszcze miałem w sobie. Jest coraz gorzej i coraz częściej czuje ze zbliża się kres mojej drogi. Chce wierzyć ze odpracowalem już swoje wszystkie przewinienia. Będzie mi łatwiej odejść w wewnętrznym spokoju.

Psyche

Brak komentarzy

Będąc w pędzie ostatnich zdarzeń nie czułem tego co zaczynam czuć teraz gdy wszystko odpuszcza. Czuje się samotny, czuje przemijanie i bezsens. Jest gorzej i gorzej każdego kolejnego dnia. Nie wiem jak długo wytrzymam tym bardziej ze teraz nawet nie będę miał z kim rozmawiać przez miesiąc. Tak po prostu zostaje sam ze sobą a to nie jest dobre towarzystwo. Wiem ze będzie mi trudno i wiem ze jeżeli będę chciał dać radę muszę dać z się UE dużo, zebrać wszystkie siły i nie zapaść się w sobie jeszcze głębiej. Chociaż czy można glebiej? Jeszcze tego nie wiem. Mimo wszystko muszę przygotować się do takiego rozwiązania które moze nadejść niespodziewanie. 

Jasne ze się boje ale bardziej chyba boje się zostać sam ze sobą i swoją psychiką która z wiekiem staje się coraz bardziej czuła na emocje. A one mnie każdego dnia odzierają z i tak już cieniutkiej warstwy która mnie zabezpieczała przed tym co się dzieje dookoła mnie.

21.12.2016

Brak komentarzy

O 11:40 zakończyła się podróż ziemska a rozpoczęła ta lepsza i przyjemniejsza i o wiele pełniejsza podróż w czystych energiach. Na zawsze pozostaniesz w mojej pamięci. Bądź teraz wolna od trosk a wypełniona spokojem i miłością.